Dobra nazwa restauracji, czyli jaka?

Dobra nazwa restauracji to ostatni odcinek cyklu o promowaniu restauracji w sieci. Już wiesz, że łączenie promocji online i offline jest konieczne. Wiesz, jak promować restaurację na Facebooku, Instagramie i LinkedIn. Wiesz już też, że warto nawiązać wartościowe relacje z blogerami. Czas więc na ostatni element, choć chronologicznie powinien wystąpić przed mediami społecznościowymi. Chodzi o nazwę Twojego lokalu gastronomicznego.

Dobra nazwa dla restauracji – kiedy ją wybrać?

Pierwsza sprawa, choć nie dla wszystkich jasna i oczywista, to moment, w którym należy wybrać nazwę dla swojej restauracji. Pamiętaj, że nie należy tego robić na samym początku!

Wpadasz na pomysł założenia gastronomii. Będzie się nazywała Jacek Placek, bo to taka fajna nazwa. W toku przygotowań i rekrutacji zaczynasz w niej serwować… dania azjatyckie. I jak ten Jacek teraz wygląda? Nijak! Właśnie dlatego nazwa nie powinna być wybrana na początku.

dobra nazwa restauracji

Ustal najpierw, kto będzie Twoim klientem. Co tego klienta zaciekawi, zainteresuje, co mu smakuje i co go sprowadzi do Twojego lokalu? Opracuj menu (nie za długie! wszystkiego i tak nie ugotujesz) i dopiero popracuj nad nazwą.

Przy tej okazji, Jacek Placek doskonale sprawdzi się w barze mlecznym, gdzie faktycznie zaserwujesz jakieś placki.

Dobra nazwa dla restauracji pachnie, smakuje i pobudza inne zmysły

To prawda, o której zdają się zapominać wszyscy twórcy takich nazw jak “u Kasi”, “u Zdzicha”, “Kiełbex” czy “Zamkowa”. Tego rodzaju nazwy to droga na skróty.

A! Jest jeszcze jedna grupa. Nazwy, które są dziwnymi słowami, wziętymi z obcych języków czy też słowotworami samych właścicieli (lub słowopotworami). One też nic nie wnoszą. Ani tego nie wypromujesz w sieci, ani offline.

dobra nazwa dla restauracji

Pamiętaj! Dobra nazwa smakuje, a wcale nie musi być wyszukana. Prostota może się okazać kluczem do sukcesu.

Babcine knedle – mmmm, już mi smakuje. Lubię knedle, choć wiem, że to nie jest danie dla każdego. No ale… babcine! Przecież to bardzo wiele mówi o całym menu i serwowanej kuchni. Jest tradycyjna, dobra, swojska.

Schabowy z patelni – żeby już nie mącznie. To też smakowita nazwa. Prawdziwy, smaczny, domowy schabowy to już dziś rzadkość w restauracjach. Zamiast tego podawany jest rozklepany kapeć bez smaku. Zobacz, że nazwa już wywołuje u Ciebie odpowiednie wrażenia.

Jedziemy dalej, bo ma też pachnieć. Pieprz i Wanilia. Nazwy przypraw są rozwiązaniem prostym, a jednocześnie skutecznym.

naming restauracji

“W paprykowym sosie” – czujesz? Ten zapach i czerwony kolor! No to dalej, może “zWędzone” celowo z taką pisownią. Dzięki temu nazwa jest odrobinę żartobliwa, bo zwędzić można też coś komuś ;). W nazwie nie musi być ukryta dosłowność. Taka gra słów też się sprawdzi. Chodzi o to, by wywoływać wrażenia zmysłowe – tu jest zapach, ale jednocześnie jest żart, zapamiętujesz. W promocji takiej restauracji można wykorzystać nazwę na wiele sposobów. “zWędziliśmy przepis babci szefa kuchni i mamy najlepsze kiełbasy na mieście”. “zWędziliśmy dziś kawał mięsa – zapraszamy do degustacji, bo wykorzystaliśmy podczas wędzenia nową recepturę”. Można się tym świetnie pobawić.

Dobra nazwa restauracji to również zabawa, żart, zaczepka, dwuznaczność.

Pomyśl sobie, że przechodzisz obok restauracji i natykasz się na szyld o treści “Cho no tu”. Jeżeli nawet nie skorzystasz z oferty restauracji to na pewno przystaniesz na chwilę i nad samą nazwą się zatrzymasz. Wiesz, że to pierwszy krok, by sprowadzić Cię do środka?

Prowadzisz restaurację, której główną osią są dania na wynos? Czemu nie nazwiesz jej “Spakowane”. To daje Ci też ogromne pole do dalszej zabawy. Spakowane menu i rozpakowane menu, czyli dania na miejscu i na wynos. W codziennych komunikatach, jeżeli planujesz wprowadzić danie dnia, publikujesz informację, że “dziś spakowaliśmy dla Was rosół i kurczaka pieczonego”. Budujesz narrację wokół tego i to jest Twoim wyróżnikiem.

“Zdrowo polane” może się nazywać restauracja, w której dajesz… kompot gratis do każdego zamówionego dania. Zdrowo, bo kompot własnej roboty, a nie soki z szaleńczą ilością cukru, a polane, bo to kompot 😉

Pomysłów jest wiele. Wystarczy chcieć wyjść z pudełka, jakim są oklepane i nudne już nazwy. Masz knajpę przy zamku? Nie nazywaj jej “zamkowa”, bo to będzie zamkowa numer pierdyliard któryś w tym kraju. Może się nazywać “Biała dama”, “Duszno mi” (od duchów), “Wyniesione z komnaty” czy chociażby “Podpatrzone u króla”. Tyle opcji. A zwykle i tak kończy się “zamkową”.

Jeżeli jesteś na etapie planowania swojej restauracji i potrzebujesz dobrej strategii łącznie z niebanalną nazwą, zapraszam do pozostawienia takiej informacji w formularzu kontaktowym. Odpowiem i prześlę propozycję współpracy. Najważniejsze jest dla mnie to, że Twoja restauracja ma pozostać Twoja. To Ty masz się z nią dobrze czuć, dlatego będziemy szukać takiej drogi, która będzie spójna z Twoimi wyobrażeniami.

nazwa restauracji

Na koniec, pamiętaj, by nie kraść nazwy. Takie działanie jest skuteczne tylko na krótką metę i prędzej czy później jest dla Ciebie niekorzystne.

Powyższe przykłady należą do mnie – też nie wolno ich sobie wziąć. To nie są nazwy restauracji, które istnieją gdzieś w kraju lub na świecie (może poza Pieprz i Wanilia, bo to ostatnio dość popularne). Jeżeli któraś Ci się spodobała lub będzie pasowała do Twojego biznesu – napisz. Z pewnością dojdziemy do porozumienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: