5 głównych mitów na temat pracy copywritera

Praca copywritera

Praca copywritera to piękna, ale wymagająca i ciężka praca, wbrew temu co się potocznie wydaje

Praca copywritera staje ostatnio coraz bardziej popularna. Coraz więcej osób decyduje się by pisać, tworzyć teksty na zamówienie dla różnorodnych klientów. Wielokrotnie są to osoby całkowicie nieprzygotowane do tego zawodu i albo źle wykonują swoją pracę, albo też szybko się w niej wypalają i poddają, zostawiając swoich klientów na lodzie. W ten sposób tworzy się, niestety, bardzo niepochlebna opinia o całym środowisku. Tymczasem, jest bardzo wielu zdolnych copywriterów, którzy do swoich zadań przykładają się bardzo starannie, a ich teksty są niezwykłe. Jeżeli zastanawiasz się czy zostać copywriterem, bo to przecież takie łatwe, przeczytaj poniższe mity – obalone przez praktyka – i zastanów się jeszcze raz.

1. Każdy może to robić

To pierwszy błąd w myśleniu, jaki popełniany jest przez chętnych do podjęcia tego zawodu, ale też przez środowisko, otoczenie copywritera, które w ten sposób deprecjonuje jego pracę. Otóż, nie każdy może być copy. Przede wszystkim, ktoś kto nie potrafi się wysłowić podczas zwykłej, towarzyskiej rozmowy, już powinien skreślić ten zawód z listy swoich przyszłych pomysłów na życie. Copywriting wymaga biegłości językowej, sprawności, bogactwa leksykalnego oraz umiejętnego wykorzystania różnorodnych słów. Oczywiście, wiele się można nauczyć. Jednak sprawność językowa jest swego rodzaju darem, talentem a to już nie jest wyuczalne. Można stać się lepszym copywriterem, ucząc się, czytając i trenując swój warsztat. Nie można nim zostać, nie mając podstaw. Poza tym, copywriting wymaga swego rodzaju żonglerki słownej. Jeżeli w towarzyskiej rozmowie tego nie potrafisz, to daj sobie spokój, bo tylko się zamęczysz.

2. To nic trudnego

Ten mit trochę nawiązuje do poprzedniego, ale jest jego rozszerzeniem. Wiele osób, nawet jeżeli przyznaje że trzeba mieć podstawowe umiejętności językowe, uważa że to nie jest wielki problem usiąść i napisać kilka tekstów. Przecież wystarczy „wklepać” kilka słów i gotowe. To też nie do końca jest tak. Każdy tekst jest inny, każdy klient jest inny i ma inne wymagania. Trzeba je dokładnie poznać, zbadać. Musimy zrozumieć potrzeby klienta i na nie w tekście odpowiedzieć. Mało tego, trzeba również odnieść się do grupy, która tekst ten będzie czytała. Wymaga to holistycznego spojrzenia na pisany artykuł. I nie ma tu znaczenia czy jest to krótki tekst poradnikowy czy specjalistyczny materiał. Obydwa wymagają starannego i precyzyjnego przygotowania. Różnica jest jedynie w merytorycznym researchu. To druga kwestia. Poszukiwanie informacji wymaga umiejętności weryfikowania źródeł, docierania do sedna. Każdy tekst musi być zaplanowany i opracowany a po napisaniu sprawdzony. Wiecie, jak trudno być własnym recenzentem?! A przecież nie można oddać klientowi tekstu niewyszlifowanego, bez poprawek, po prostu nie. Bycie copywriterem, to nie jest neurochirurgia, ale też nie jest wcale takie łatwe.

3. Łatwa kasa bez wysiłku

Ileż to razy spotkałam się z opinią, że mam farta, bo za nic nie robienie mam pieniądze. Wspaniale by było! Nie narzekam na swoją pracę, ale nie uważam też jej za „nicnierobienie”. To nieustanne poszukiwanie klienta, bo to że dziś jest, nie znaczy że jutro też będzie. To również nieustanne negocjowanie cen (wielu by chciało dobre teksty, na wczoraj, za darmo). To wreszcie praca zasadnicza, która musi być osadzona w konkretnych terminach i w konkretnych ramach. Gdy zbliża się deadline to nie ma wymówek, że boli mnie głowa, albo ciśnienie spadło. Termin to termin i odpowiedzialny copywriter, na głowie stanie żeby go dotrzymać.

4. Wystarczy mieć wenę

Dobrze, a gdy jej nie ma a termin się zbliża? To co wtedy? Panie kliencie, ja dziś nic nie napiszę, bo weny nie mam… Wena to bardzo kapryśna przyjaciółka i nie można się od niej uzależniać. Czasem bywa też bardzo „artystyczną” wymówką usprawiedliwiającą nic nie robienie. Nie twierdzę, że jej nie ma. Bywa, przychodzi i wtedy pisanie idzie gładko, słowa w zasadzie same się dobierają i układają w zdania. Wystarczy być narzędziem i jej nie przeszkadzać. A gdy jej nie ma? Gdy jest blokada? Otóż, „każdy copy” – czyli ten, który tylko myśli, że ten zawód wykonuje – wówczas rozkłada ręce i nie drgnie dalej. Odpowiedzialny, zaangażowany copy, walczy. Są sposoby na uciekającą wenę i wtedy właśnie należy z nich skorzystać. Trzeba się zmotywować (lub poszukać motywacji gdzieś indziej, np. w grupie innych copywriterów), trzeba umysł przewietrzyć, odpocząć, wykorzystać sposoby by się odblokować (pisanie od końca, pisanie „głupotek” aż coś mądrego przyjdzie itd.) i wrócić do pracy. To nie wena decyduje o tym, czy jesteś dobrym copywriterem tylko twoja ciężka praca.

5. W zasadzie nie trzeba nic wiedzieć

Z tym też się spotkałam. Wszystko jest w sieci, więc nie trzeba nic wiedzieć. Błąd! Potrzebna jest wiedza branżowa i to stale aktualizowana. Jest to zawód, który nie zmienia się w ciągu dziesięciolecia, ale z miesiąca na miesiąc się zmienia i trzeba być bardzo otwartym i elastycznym oraz przygotowanym na te zmiany, żeby sobie poradzić. Trzeba nieustannie śledzić trendy, obserwować zmiany i wyciągać wnioski. Do tego, nie można pisać bezwartościowych tekstów, więc w tematyce o której się pisze też trzeba się orientować. Oczywiście, można wszystko znaleźć w sieci. Tylko że, duża część z tego jest całkowicie bezwartościowa. Trzeba umieć odsiewać ziarno od plew i wybierać tylko rzetelne informacje. Trzeba być otwartym na świat i chcieć się go stale uczyć.

To tylko 5 funkcjonujących mitów, a jest ich znacznie więcej. Warto się z nimi zapoznać przed przyjęciem dla siebie zleceń, żeby sobie i innym nie zaszkodzić. Jeżeli się ze mną nie zgadzasz, zapraszam do dyskusji 🙂 a może pracujesz w zawodzie i masz inne doświadczenia? Podziel się nimi, z pewnością wszystkim nam się to przyda 🙂

 

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: